NFsec Logo

Nie jestem niczyją dziewczyną

27/06/2009 w Hackultura Brak komentarzy.  (artykuł nr 81, ilość słów: 1179)

Tytuł oryginału: „Not Your Girlfriend”
Tłumaczenie: Kamila Chyla

Następne pokolenie kobiet hackerów robi to dla siebie
– Annalee Newitz, specjalnie dla serwisu SF Gate

Wtorek, 11 Października, 2001

(10-11) 04:00 PDT San Francisco, Kalifornia, USA — Raven Alder, administratorka sieci w firmie Intermedia z siedzibą w stanie Maryland, została kompletnie zbita z tropu przez pytanie, które zadano jej niespodziewanie na zlocie hackerów, na którym przedstawiała swój referat. „Pewien dziennikarz zapytał mnie jak to jest – być pierwszą na świecie kobietą – hackerem” – wspomina. „Co do diabła?” – odpowiedziała poirytowana. Wiedziała przecież, że na konferencję przyjechało wiele innych kobiet hackerów, a już na pewno ona sama nie była tą „pierwszą”. Jednak pytanie dziennikarza uwidoczniło problem dotykający większość współczesnych kobiet hackerów.

„Jeden z największych stereotypów dotyczących kobiet hackerów to ten, według którego kobieta hacker nie istnieje” – mówi Karen Marcelo, naukowiec pracująca w Xerox PARC, która po godzinach hackuje kody źródłowe serwera w Survival Research Labs w San Francisco, w grupie zajmującej się wydajnością maszyn.

EvilGrrl, członkini znanej drużyny GhettoHackers (tej, która wygrywała przez trzy lata Capture the Flag, zawody odbywające się podczas Defcon, corocznej konferencji hackerów), również zauważa problem „nie istnienia”. „Podczas konferencji wiele osób zakłada, że jestem czyjąś dziewczyną” – mówi, śmiejąc się głośno. „Odpowiadam wówczas, że należę do GhettoHacker i nie, nie jestem niczyją dziewczyną.”

Kobiety dotarły do wielu obszarów przemysłu zaawansowanych technologii – są dobrymi reprezentantkami w biotechnologii, projektowaniu i w naukach kognitywnych – a obecnie napływają tłumnie do dziedzin tradycyjnie męskich, takich jak inżynieria. Podobnie jak ich męskie odpowiedniki geeków, kobiety te są tak bardzo zafascynowane kodowaniem, że robią to, co EvilGrrl nazywa „kodowaniem po godzinach”.

Ich praca po godzinach może być nieszkodliwa – węszą po okolicznych sieciach po to tylko, by sprawdzić, czy te posiadają jakieś luki w systemach zabezpieczeń, bez włamywania się do nich; może też polegać na pachnących kryminałem próbach uruchomienia szkodliwych wirusów. Niektóre kobiety hackerzy nie zajmują się w ogóle ani węszeniem, ani włamywaniem do sieci. Nazywają się hackerami tak, jak pokolenie męskich hackerów przed nimi – po prostu dlatego, że programowanie jest ich powołaniem, a one chcą pracować zachowując przy tym pełnię wolności i prywatności.

Jednak tradycyjny obraz hackera nie nadąża jeszcze nad zmianami w rzeczywistości. Jeden z hackerów – mężczyzn, który woli pozostać anonimowy, skomentował: „Kobiety hackerzy są jak jednorożce. Są częścią mitu.” Inny anonimowy mężczyzna, specjalista w dziedzinie bezpieczeństwa, dodał: „To nie jest tak, że my nie chcemy kobiet w tej branży – uwierz mi, bardzo chcemy. Tylko że takich kobiet nie ma.”

Może to właśnie z powodu takich komentarzy kobiety, które chcą hackować, utwierdzają się w przekonaniu, że oto stanęły przed niemożliwymi do pokonania barierami dyskryminacji seksualnej. Z drugiej strony, hackerzy mężczyźni oferują w ten sposób swoim kobiecym odpowiednikom swego rodzaju zaproszenie, wyzwanie w stylu geeka. W końcu hackerstwo to nic innego niż przekraczanie barier, podążanie tam, gdzie nikogo jeszcze przed nami nie było.

Kobiety coraz częściej biorą to wyzwanie do serca i uderzają w inżynierię – obszar tradycyjnie męski. Robią wszystko – od konstrukcji rakiet do bezpieczeństwa sieciowego, a opierając się na doświadczeniach kobiet hackerów, z którymi rozmawiałam, atmosfera brutalnych macho z lat 1980′ oraz kultura techniczna wczesnych 90′ staje się troszkę bardziej tolerancyjna.
Jednak problemy wciąż się pojawiają. „Podczas mojego wywiadu [na stanowisko związane z bezpieczeństwem sieci], jeden koleś powiedział, że nie jestem w stanie wykonywać jego pracy” – opowiada EvilGrrl. „Lecz wtedy on poszedł na urlop, a ja zajmowałam się jego pracą. Gdy wrócił, przeprosił mnie i powiedział, że mnie nie docenił.” EvilGrrl pozostaje niewzruszona wobec zdarzających się od czasu do czasu seksistowskich incydentów w świecie hackerów, wierząc, że jej praca najlepiej świadczy o jej umiejętnościach.

Marcelo z Xerox PARC potwierdza tę opinię: „W PARC jest wiele kobiet, a ja na co dzień w ogóle o tym nie myślę. Czasami zdarza się jakiś problem, jak wówczas, gdy programowałam tele-robotykę dla SRL, a jacyś ludzie pisali dla nas dokumentację i byli przekonani, że to ja musiałam zaprojektować GUI ponieważ jestem kobietą.” Jednak, jak dodaje Marcelo, wszyscy znajomi faceci traktują ją jak jednego z chłopaków.

Gweeds, przyjaciel Marcelo, również będący hackerem, potwierdza to. Chciałby widzieć więcej kobiet hackerów i opowiada mi podekscytowany o Cerviksie – dystrybucji Linuksa, której autorkami są wyłącznie kobiety. „Podoba mi się pomysł stworzenia systemu Cervix, ponieważ pokazuje on, że dziewczyny też mogą to zrobić” – dodaje. „To coś jak kapela złożona z samych dziewczyn”.

Na bardzo aktywnej liście mailowej LinuxChix o nazwie „techtalk” – w miejscu, gdzie kobiety (i niektórzy mężczyźni) dyskutują o technicznych kwestiach związanych z systemem Linux – płeć jest wciąż bardzo gorącym tematem. Niektóre uważają, że dyskryminacja seksualna to nadal problem otwarty. Inne twierdzą, że nie mają tego typu problemów. Niemal wszystkie kobiety na tej liście to programistki lub administratorki sieci, które mają już dość wysłuchiwania, że będzie im „ciężko” zostać hackerem.

Katie Bechtold, 23-letnia programistka w Wydziale Przestrzeni Laboratorium Fizyki Johna Hopkinsa, przygotowuje się do rozpoczęcia pracy nad oprogramowaniem do Messengera, pojazdu kosmicznego, który ma orbitować wokół Merkurego. Podczas przygotowań wrzuca na „techtalk” komentarze dotyczące Linuksa. Uważa, że hackerzy należący do jej pokolenia nie spotykają się z takimi samymi problemami, z jakimi spotykały się jej matki czy starsze siostry.

„Szczerze mówiąc, po prostu nie zauważam dyskryminacji płciowej, której boleśnie doświadczyły starsze kobiety.” – mówi Bechtold. – „Nie tylko elita techniczna jest mniej skłonna do dyskryminacji; myślę, że kobiety nie potrzebują już pytać o poradę ludzi, którzy są potencjalnymi seksistami, ponieważ posiadają dostęp do zasobów takich jak Internet, do tanich komputerów osobistych czy dostępnego wolnego oprogramowania”.

Wiele kobiet hackerów uważa, że jedną z głównych różnic między obecnym i poprzednim pokoleniem jest bagaż doświadczeń nabytych w trakcie edukacji. Wiedzą, że coraz więcej dziewczynek zaczyna zajmować się nauką w coraz młodszym wieku. EvilGrrl zaznacza, że to właśnie jej wczesne zainteresowanie chemią i projektami naukowymi sprawiło, że zaczęła się fascynować komputerami.

Bechtold wspomina, że gdy dostała się do koledżu, zawsze pracowała razem z chłopakami – z kilkoma wyjątkami. „Pewnego razu miałam ostrą fazę i programowałam jak szalona. Wszyscy faceci z mojej grupy projektowej poszli do kuchni coś sobie ugotować.” – opowiada. „Gdy jeden z nich zapytał, czy chcę zrobić sobie przerwę, odpowiedziałam: ‚Nie ma mowy, będę klepać dalej – miejsce facetów jest w kuchni'”

Jeśli chodzi o wspieranie u młodych dziewcząt zainteresowań naukowych, to takie szczęśliwe historie jak te wyżej wspomniane nie są bynajmniej zaproszeniem do spoczęcia na laurach. „Potrzebujemy więcej kobiet hackerów!” – mówi empatycznie EvilGrrl – „Wystarczy zacząć równo traktować chłopców i dziewczynki, szczególnie gdy są jeszcze bardzo mali.”

Brazen, inna kobieta hackerka z GhettoHackers, mówi, że cieszy się z tego, że faceci traktują ją jak równą sobie, ale w takim „systemie” są jednak „błędy”. Zauważa, że musi pracować dwa razy ciężej, aby zostać zauważoną na spotkaniach technicznych, szczególnie wśród młodych facetów. „Kiedy rozmawiamy o możliwym nowym eksploicie lub o problemie bezpieczeństwa w tłumie rozkrzyczanych, dorastających chłopaków, gubię się w tym hałasie. Bardziej doświadczeni hackerzy akceptują mnie taką, jaka jestem. Myślę, że dziękują swoim szczęśliwym gwiazdom za do, że dane im było poznać kobietę hackera, lub po prostu kobietę, która rozumie, szanuje oraz dzieli się z nimi swoim dążeniem do zdobywania wiedzy. Wciąż jednak jestem jakąś anomalią, gdzieś między najgorszymi nocnymi zmorami a mokrymi snami facetów hackerów”

Więcej informacji: Not Your Girlfriend

Kategorie K a t e g o r i e : Hackultura

Tagi T a g i : , , ,

Zostaw odpowiedź.

Musisz być zalogowany by móc komentować.